14:00 09 maja 2014

autor: Wodospad Fazy-tronu (1879 - 1947) wybitny polski poteta, przedstawiciel romantyzmu elektronicznego - który nigdy się nie urodził, bo nim starzy wzięli ślub - tata przyportalił w wieczność, na mokradłach zadźgany bagnetem.

"Rozkład jazdy"

Gdzieś w Leningradzie w naukowym instytucie, w listopadzie - gdy Polak uwija się w hucie,

naukowiec od fal i częstotliwości, mówi a się jenerał śmieje z radości.

Odczyt wyraźny, rozkaz ważny: nadawać im rozkład jaźni. Plik .PCX, zbiór formatów w głowę, "myślenie całodobowe" ..wielka wieża stoi, struny twoje stroi - tony melodyjki, zważ: "nie były to ścinki" - co w sercu się ma będąc małym...

łby dziś nam sprasowali, serca wysuszyli - psychotronicznie zamulili.. słaba Eurowizja, częsta wzajem schiza - i jeszcze każdy wewnątrz przeżywa. Budujmy kontr-anteny, lub we ich śnie się znajdziemy. Już snują Avasty w głowie - i nagle jawi się tobie, jako śmieszne - coś, po prostu jakiś temat.

 To jeszcze nie jest ciekawe, i długo nie zauważysz - że po prostu jakieś tematy wydają ci się śmieszne ..zgubisz je wśród innych śmiesznych tematów. -Ciekawie zrobi się, gdy pomyślisz "..o.k., dobra, pośmiałem się - a teraz nie chcę się śmiać, ale chcę jeszcze raz o tym pomyśleć - ale żeby nie pojawiła się ta wesołość". Wtedy okaże się, że się nie da - ta wesołość jest jakoś wdrukowana w ROM, choć przy innych sprawach można się skupić i nie wystąpi emocja tła "zabawne" ( ..podkład melodyjny? ) Tematy te to klony, skanowanie mózgu i przenoszenie człowieka w człowieka, kosmici ..i straszne podziemne stwory, duże - większe od ludzi. Albo że legendy to była prawda.

 Nawet mnie wciąż pojawia się ta wesołość - choć akurat ja zajmuję się tym od lat ..widocznie ta wesołość jest nam jakoś wbudowywana w głowę ..jak gdybym dostał szczepionkę przed laty, w system operacyjny kontestacji światopoglądu na żywo.

 Może wyjaśnieniem jest, że to po prostu tak śmieszne - nawet jeśl pominąć fakt, że w odróżnieniu od gadania o klaunach, babie u lekarza czy dożynkach, albo meczach - nawijanie o tych "bardzo, na poziomie łatki do BIOS-u śmiesznych" tematach ..może zaprowadzić cię w tęgie ściany, zastrzyki i kraty w oknach. Co ciekawe to samo spotykało, na mocy urzędowego okólnika, wszelkich dziennikarzy i badaczy próbujących badać temat psychotroniczny przez 50 lat w ZSRR. -Aż dziś, dopiero nie jest to zakazane. Coś o tym brzdąkać

 No chyba że jesteś polską telewizją - to wtedy nie brzdąkaj. W Holandii można, w Danii można ..w Hiszpanii i Rosji - ale nie w Polsce, nie wiedzieć czemu o tym się nie mówi - o technologiach elektroniczno-falowej modyfikacji pogody i atmosfery, ale w głowach ..rodzajów wyładowań.

 Ale co ja się martwię - na pewno Unia Europejska się tym zajmie, ich eksperci pomogą. Tyle dobra od nich do nas płynie.. -Tylko sami nawzajem, my Polacy na ulicach w naszych miastach - choć bogatsi, jakby trochę bardziej ryje do siebie krzywimy - niż kiedyś, niż w latach 90-tych ..niż w szary schyłek dnia z blokowiska PRL.

 jeszcze zatęsknią za Republiką - gdy wszystko sprzedadzą i wyschnie koryto.

Przez linię horyzontu patrz- setkami jak auta na pociągach, gdzie Piasta grób obce jadą czołgi - Dziadzia płacze, leci łza co tęskni do czarnej Wołgi,

dużo kwiatów naszych rozjechała - lecz w grze o byt punktowała.

Jak klon Jordana-adept szkoły literatów KGB, głęboko w czosnek wkręciłem się
Był tam wzór -Pra-Hologram czekał, bym tera' był com żem tu przyoblekał. Bym był treścią kaj tera formą i logiką, tuszem w druk ino pirw nadawałem kształ znykom
wnykom sztucznego tworu astralnego, niera pokłoniłem się - jak poraniony nieśmiertelny niedźwiedź, do Bram Animowanych dobijałem się - ..a raczej żeglowałem, zbliżałem - nieuchronnie jak woda, jak czas jak ty - zbliżałem się. Wszyscy biegniemy we centrum radaru, skąd biere się i biel i czerń sztandaru - mowa koloru flagi, -gdzie cybernetyczne Gułagi ..Serwery ken hedy obozy, kelikoptery kaj wozy - widziałem przez sekundę gigabudowle przyszłości - jakby Aztek betonowe tarasy mościł, w Sim City 2000 ..wało-mury broniące, tam zakłady pracy - schronione od pecha, nie jak na tacy - gdzie wilki i lisy, dwulicowe rysy. Kaj je ludu dużo, tam żołnierzy wiela - nie wierzaj w bajeczkę, spuść w kiblu portfela.

 Każdy Polak Polakowi za darmo pomoże - i żaden nas wróg nie przemoże. W godzinie próby, gdy skłoni się dzień naszej dumy - naszego Kraju ..gdy spiker w tv powie że "..najechały nas obce wojska" ..wtedy oddamy hołd naszym bohaterom, ale to będzie tylko godzina na słońcu skłaniającym się ku zachodowi - wtedy nie naprodukujemy maszyn, giga-Koparek wytrzymujących uderzenie z atomówki -dzięki metodzie składanych klocków, Rubik- transformers ..wówczas w tę godzinę nie damy rady wystawić 2 plutonów wierteł, tajnych pojazdów trudnych do zniszczenia, coś niby robale- ale mechaniczne, a'la z Tytusa we wnętrzu Ziemi.

 Co 5 lat musi być nowy projekt rozpoczynany, nowego całkiem zupełnie innego pojazdu ..inna schiza, innego wizjomatyka - rotacja składu częściowa. W ten sposób zawsze będziemy przodować technologicznie w jakiejś dziedzinie pojazdów, w jakiejś sferze pola walki - a oni będą musieli nas gonić ze tymi cudeńkami - co tylko my będziemy produkowali, My i Oni. Zawsze dzięki temu jakaś linia, system - niby flotylla rzeczna, ale 2km pod ziemią, bez podzespołów elektronicznych!! [Lub zdolna do wyhodowania nowych] ..zawsze coś nam zostanie, jak król na sankach w górach - pień drzewka po huraganie, coś wokół czego będziemy mogli się odrodzić, i niby dżungla w Amazonii odrodzimy - mniej w naszych oczach Winy.

Tylko zniszczą nam centrum kraju, jako ważny węzeł komunikacyjny - potem się teren wyrówna i masz plac budowy, jak znalazł. Pierwsze multimilionowe super-miasto zaprojektowane w XXI wieku - w końcu może wybudują ten MdM, niejeden pewno dziadek czeka - gdzieś zagubiony, samotne oczy za szybą we małej wiosce - się przejrzyj w nim jak we stawie, bo będzie kres zabawie - a Wieczności nie będzie kresu, nie jesteś listem bez adresu.

 Paliwa człowiek ma w sobie tyle, pojedynczy zwykły każdy z nas- że to jest więcej warte, tam We Innym Wymiarze, tam gdzie oni tego używają - niż wszystkie surowce planety Ziemi, jakie znamy - te minerały, paliwa itd. Taki motyw- nie pytaj skąd to znam, dwa razy widziałem Janosika i mi mówił, a raz że wie to też od Robina. -Jest tak, potem nie pierdol, że nikt ci nie powiedział - bo ja ci teraz powiedziałem - ja Batman filozoficzny, kontr-lotniskowiec teoretyczny ..mahatma, psychodeliczny chan - w jednym geniusz, prostak i cham.

 Odpowiedź Ziemian na ze "Szczęk" rekina, elektro-samo pytająca o się przyczyna.

 Miałem w głowie coś co wyglądało jak stocznia, ino na uran ta wyrocznia. Taka prawda, jaka nafta - wziął kostkę Rubika Mickiewicza, i ją rozpierdolił.. Lecz wcześniej nie tylko gryzmolił. Tysiąc "naukowców" zwalił z nóg, -robił też za Lema ..pastora, świadka, poemat - mu nie wyszedł, ale że po coś przyszedł - tu Na ten Świat, magiczna misja- to wiedział, tego jednego mu nie odebrali.. obojętnie jak wielką zbudowaliby wieżę, jego to był głos w duchowym eterze. Stwórca kod mu wpisał na dysku w serwerze: "staraj się, a w ściemy nie uwierzę" Ty dostałeś, ty kurwa Niesiesz Chorągwie..!

Rodzina mówiła że "zarabiaj hajs", a ja na "to system to szajs". Oni mówili "opłacaj prąd", a ja na to gdzie tkwi błąd. Na wszystko szczerych ze sto mieli rad - kto szedł ścieżką ich, wnet bladł. Posłuchaj dziecko co następuje, melodyjkowego gracza - zoranej twarzy co w starym filmie, esesman go zaś z rozpylacza. Jedna drukarnia banknoty drukuje, sąd daje pieczątkę i akceptuje -a to się mafia nazywa, kto młody w Stanach we gangu pnie się - stołka burmistrza dożywa. Drukarnia długa, niska i chuda - lecz tempo co miała to samo, tam weszli w mundurach ..zabrali ich, a sprzęt skonfiskowano.

Gdy jedni rządzą, drudzy muszą pracować ..żeby je dostawać od tamtych co się kręcą kole drukarni, we garniturkach i melonikach ..przecznice pełne spacerujących panów, o kulturalnych twarzach. Ale dla zwykłego człowieka nic nie zostanie ..podczas gdy im, wierzaj ..prędzej czy później pojawią się w komputerach jako bity, "nie ginie" - nie giną te sumy, gigantyczne sumy ..każdego dnia od nowa, nowe .ile dadzą rady wyprodukować- po co grać w LOTTo, jak każdego ranka moglibyśmy losować jednego Polaka, i radio by podawało- a on by tylko musiał w zamian 21 sekund dać wywiadu, może być bez twarzy. Jego nazwiska by się dowiadywał głównie on po PESEL-u. Czemu bankier ma ciągle dostawać, i to jeszcze obcy - co przekupili naszych stołkowych Dyzmów, żebyśmy od nich wzięli kredyty i teraz "haracz" im kolejki stawiamy, w procentach.. rok w rok, coraz bardziej jak na smyczy. A spójrz na polityków - tak z LEWa, jak i z PRAwa, "Solidaruchy" i dawni partyjniacy, dawniej po dwu stronach opon, ognia i całej hecy, w której ginęli zwykli ludzie. Dziś: milionerzy - dziwny traf, że wszystkim im się poszczęściło ..a zwykły człowiek ma tyle przez rok, co on umiałby już wydać w tydzień - i jeszcze się wkur.ia podchodząc do okna, obojętnie w której jest miejscowości - że zakład pracy został sprzedany, i to jeszcze najczęściej Niemcom.

Rychło wyschnie koryto, zaś historia spyto. Pytaj się zawczasu i stawiaj sobie zagadki - unikniesz w czasie pułapki ..którą już nas zastawiają, zhakowali kioski "Ruch"-u

Wśliznęli się do szkoły, a nauczyciele - w "nowych, światłych czasach" nie obronili pamięci poprzedników, w przeciwieństwie do ich surowych poprzedników - którzy bili dzieci, ale uchronili je przed propagandą tych, co zaś przyjdą je pozabijać - bo oni przyjdą, regularnie przychodzą ..co kilkadziesiąt lat. Tsunami występują, pszczoły rodzą i miód kołują w ulu - a oni przychodzą na nasze ziemie i nas zabijają, jest to zjawisko regularne ..coś jak te świstaki - gdy uświadomiłem to sobie pewnego ranka, jadąc rowerem asfalt był mokry, cicho ciepło parno nikogo jeszcze nie ma - to nigdy już tego nie zapomnę, ujrzałem przeszłość gdy byli tu ostatnim razem.. to też był zwykły dzień, polski ładny - znów przyszli i zabijali, oni tak przychodzą ..czasem

Oby nie sprzedali kraju tak bardzo, że aż nawet do dnia gdy ich buciory zadudnią - nie będzie wolno o tym wspomnieć, że od dawna szykują się do tego jak orki bazę. Nasza taktyka "cicho, cicho " - może się nie sprawdzić, "jest jeszcze gorsza od tej przedwojennej". Musimy dać z siebie ile tylko możemy, jak Małysz gdy skakał jeszcze zanim skapnął się że jest Małyszem. -I może akurat się uda, może szczęście nam dopisze. Dziwne zrządzenie losu.. musimy dać szansę nieskończoności wspomóc nas paradoksem żywej energii gwiazd, logiczno-matematyczno tkanej w wymiarze rachunków pajęczyn sumień ..

 Przyjdą znów pozabijać nas - tym razem spalą las, miej kosę ostrą na czas. Tylko nie mów "ciszej, ciszej " - to nie jest dobra taktyka, bo jak się ma gwóźdź w biodrze to się idzie z tym do lekarza - a nie stara omijać to miejsce wzrokiem i w rozmowie, żeby pan nauczyciel ani rodzice się nie skapnęli.


 Skoro mówią że Orban jest be, to on właśnie musi być aja. Zapłacili daninę krwi, dziś nie włóczą się krzywo jak my. Nadajnik mówi "białe", to wtedy właśnie jest czarne. Dalej, po pieniążki "gotowi, start!.. " - w wieczności zlądujesz marnie, w niszczarki żar upadniesz na ryj - skumasz żeś animowany był, animowany ..nieśmiertelny ..coś jak paznokieć Boga, kawałek od palca nogi odcięty - nie toną odczuć okręty.. żywe związki-kombinacje uczuć, coś jak te wodorosty splątane w kłębek, a toczą się jak kłącza.

Tak jak litera A nie może przestać istnieć, ani cyfra 2 - tak i ty nie dasz rady, niech naukowiec gada w co tam wierzy - mówią że łatwo przestaje się istnieć, a to może być nic bardziej mylnego.

-----------------------------------------------------------------------------------------
Połowę już życia przeżyłem ..daru odcinka, "gąsiony".. czasu, wśród nieskończoności gwiazd - bezliku sumień - ..ach tak kur.a, a więc to wszystko na co było mnie stać". Jutro zmarnuję kolejny dzień, gwiezdny kapitan - leń. Planety stróż - tchórz. Robin Hood - znowu schudł. Prometeusza synonim - co nigdy się nie ogolił. Poszedł na pogrzeb babci w piżamie - lecz szybszą niż kpt. Planeta miał banię; większy tam był zasięg na radarze ..późno skumał że otrzymał to w darze
.
 Szkoda że nie dowiózł tych wszystkich szmaragdów, połowę diamentów i rubinowych błyskotek musiał wysypać z kufra w rejonie odległego atolu, gdy czuł się naprawdę źle.. -Chciał umrzeć, ale przeżył; wkrótce znów zaczął coś podejrzewać - " stara misja z dzieciństwa, film wrócił.." coś wiedziałem, trailer w RAM-ie gdzieś nie całkiem skasowany, ..energetycznie przechowałem.

 Pod koniec życia osiadłem więc na prerii na Dzikim Zachodzie, aby jako kowboj - szef konnej bandy, polować na tylko już największe "pociągi sensów" i Srebrne Flotylle 'ukrytych paradoksów' .. po długich obserwacjach, bezowocnych według wielu - nieodzownych według doświadczonego "poławiacza przemilczeń" i kolekcjonera z podziemnego kręgu "amatorów roz.e.anych tautologii ". Grupa hakerów z Budapesztu pracuje obecnie nad złamaniem kontrspekcji "podmiot > &< obiekt", byłby to już ich 3 sukces tej wiosny w crackingu starych drewnianych wtrętów, stolarskich listew heblowanych wsuwanych w naszą jaźń niby szpilki w takiej akupunkturze ..Raz jest przedmiot nie równa się podmiot, a raz jest równa się - to wszystko drży i się wydobywa tam skąd wydobywają się Słowa, różnie bywa - nie wiedział o tym dziad spacerujący po Królewcu ..ale ja tam byłem, widziałem ..mało se ryja nie roz...- na gapę jeżdżąc tramwajem, ale w tym czasie nie miałem z tego powodu wyrzutów sumienia - :bo widziałem tak coś, czego przez najlepsze okulary nie zajarzyłbym w odczuciu we żadnej czytelni, bibliotece.

 Mając zwykłe skarpety, byłem w gwiazdach ..widziałem Spazma - mało się przy tym nie udusiłem, znam źródło gdzie znaczeń bije. Wszystko jest jednym i było - to ludziom się rozdwoiło, pijanym mędrcom podzieliło na tysiące literek, pojęć i czasów ..potem zaczęli to sobie przeciwstawiać, a to już się zaczęła robić kaszana i nigdy się z tego nie rozplączą, takiego domku z kart pokitranego sznurami - nie tak idzie, dziady.. źle robicie ten wodospad, nie tak kombinujecie z zapałek makietę - czas użyć hologramu. "Nara, dziękujemy - miejsce w muzeach macie zapewnione, na półce nad Heglem i Kantem ". Ale tera.. - no ....#$%$^ zanim się w....ę - kończyć czas, mamy dwudziesty pierwszy wiek !!! -Helloł, stare kino wyłączyli! Dawny czas się skończył, można obłożyć się starymi wydrukami, macie dużo kartek - jak galerianka w domu ubraniami, ale co to da ?..

I profesor na uniwersytecie w instytucie, i generał na sztabowej dyspucie - mają po pięć kafli, tak samo jak politykier co pojechał w europy walczyć o prawa biednych i okłamywanych. Czemu nikt z nich nie zapodał takiego wniosku, że w przeciągu 3,5 roku może nam wyrosnąć u granic latający holender, metalowy osiołek ze stali o z nóg każdej większej niż wieża Eiffela?

Ni małe żołnierzyki ni pojazdy go nie powstrzymają, niby dlań jak zabawki. Ni traktaty ni papiery, nic nas nie poratują w takiej sytuacji;  ani spóźniony plan,głównie ewakuacji.
 Jedyne wyjście, dzięki któremu biologicznie przetrwamy i stracimy tylko 1/3 ludności ..jest publiczne i wszem i wobec, wynajdywanie co roku 1-2 nowych broni, nie że rozwijanie starego, ale proponowanie coraz to innego rodzaju broni, konceptualna pułapka ..połączenie pomysłowości partyzantów i wolnego czasu artystów z Warszawy - np. te takie z wiatraczkiem pojazdy do sunięcia po mokradłach, jakby to coś spróbować w jakieś ważki przerobić.. - fałszywe krokodyle, drzewa które widzą, meldują i gałęziami szlachtują.. - a potem teraz poznaj, które to drzewo ..strzelają na oślep, oddział wroga zdezorganizowany.

 Oni oczywiście, ci którzy chcą nas napaść i nawet nie mogą nas nie napaść, tak że sprawa nie jest do zrzucenia na następne pokolenie, a my sobie umywamy ręce z fałszywie mądrym fasonem schyłku przedwojnia.. Oni będą starali się na każdą naszą nową broń na bieżąco wynajdywać kontr-broń, (tylko oni będą się zajmować tymi głupotami - ..z innych państw, reszta nie weźmie udziału w tym dziwnym wyścigu; za to ich kontrolowane przez wroga media rozpoczną kampanię - wyśmiewanie, na bieżąco drwiny z naszych pomysłów, 3-4 lata zanim nikt już nie będzie się śmiał)

 I oni wynajdą 411 kontrbroni na tych nasze 410 broni, a potem zbudują kolosa i nas zaatakują; a my nic nie będziemy już w te dni mogli zrobić, i tylko młodzi wskazywać będą palcem na starych, że nic nie zrobili - a to oni mieli szansę, rozpocząć nowy plan 41-letni.

 Ale zawsze w ich społeczeństwie pozostanie jakiś lęk, jakaś niepewność - że my mamy jakieś 20 broni jeszcze, których oni nie wykryli ..margines błędu, ukryta w cieniu szansa na kontratak.

I ten lęk, jak w nich pozostanie - jest nam potrzebny. To możemy zapewnić.